Czas na szukanie właściwych argumentów

na znalezienie w sobie odwagi

Wpisy z tagiem: wybaczanie

Powroty i powroty.

4 komentarzy

Jestem szczęśliwa, że muszę wstać rano do pracy. Choć wiem, że będą cholernie nie wyspana. To nadaje sens, napędza, dodaje skrzydeł? ;D

 

 

 

I choć sięgnęłam dna nie raz i nie dwa, za każdym razem miałam siłę by się podnieść. Bo gdy wreszcie odetchnęłam, złapałam tą moją garstkę szczęścia to Ona wyszła z ukrycia gotowa wszystko zniszczyć. Problemy z koncentracją, lęki, myśli o wszystkim i o niczym, oszołomienie i tak głupie błędy, że wstyd się przyznać, skrajne emocje, chwile radości przeplatane łzami rozpaczy, dziwna tkliwość bez powodu. I ta jedna sytuacja. Ten jeden naprawdę poważny błąd, który popełniłam. Przesądził o wszystkim.

 

Szaleńcze bicie serca.

 

 

 

Zawroty głowy.

Wrażenie, że spadam w dół.

 

 

I ta moja zaciekłość i upór w naprawianiu tego co schrzaniłam. I panika, złość, łzy w oczach. Wewnętrzna walka kiedy zerwałam się i pobiegłam za nim mówiąc, że rezygnuje z pracy. Boże, z pracy o którą tak walczyłam.

 

Potem lekarz.

 

Potem trudna rozmowa. Chciałam prosić ze wszystkich sił żeby mi pozwolił zostać ale ja dumna, lodowa królowa nie powiedziałam tego. Zamiast tego z udawaną obojętnością powiedziałam mu moją tajemnicę, łzy napływały mi do oczu i zamiast poker face wyszła prześmiewcza groteska. Udał, że nie widzi. Darował sobie słowa. Bo żadne nie byłyby w tej chwili dobre. O Boże jaka byłam mu za to wdzięczna. Za to i za to, że dalej milczy. Nie dopytuje natrętnie jak się czuję, nie wspomina ani słowem o tym.

 

 

Mijają tygodnie. Jednego dnia jest lepiej, jednego gorzej. Jakoś się  plecie. Nie najlepiej ale jakoś. Jadę na prochach. Zaliczam kolejną bezsenną noc. A obok mnie w ciemnościach czai się Ona. Ciemna Pani, Ciemna Otchłań. Depresja.

 

Punkt widzenia.

Brak komentarzy

Włamać się komuś na Facebooka i jeszcze drzeć mordę  o swoich żalach z tym związanych. Ja tam się nie znam ale mi się wydaje, że jakbym przeczytała coś co nie jest przeznaczone dla mnie to bym cicho siedziała i trawiła to w sobie bo bym się wstydziła przyznać, że grzebałam komuś w prywatnych wiadomościach. Ale ja tam nie wiem, może źle myślę.

Jeśli to czytasz to składam wielki ukłon w Twoim kierunku za szacunek do prywatnej korespondencji innych ludzi, dystans do swojej osoby, poczucie humoru i umiejętność wyjścia z twarzą z sytuacji.