Czas na szukanie właściwych argumentów

na znalezienie w sobie odwagi

Wpisy z tagiem: praca

A co u mnie? Kolejna rozmowa o pracę, która nie doszła do skutku. Ubierałam się bite dwie godziny i od rana nic nie mogłam przełknąć. O tuż przed 14 Pan dzwoni, że rozmowa jest nieaktualna. Nie wiedziałam czy bardziej jestem zła czy bardziej mi jest przykro, łzy mi nabiegły do oczu bo praca bardzo fajna a przynajmniej tak się prezentowała z oferty. Wybrałam numer i nawrzucałam temu Panu łamiącym się głosem, iż jest mi bardzo przykro, że jechałam 70 km a on nie poświęcił chwili, żeby ze mną porozmawiać i że domeną tej firmy jest lekceważenie ludzi i widzę, że wiele nie straciłam. Pan przeprosił zmieszany i się rozłączył. Nie wiem czy coś do niego doszło ale wiecie co? Mi się zrobiło znacznie lepiej :)

W przypływie determinacji stwierdziłam, że nie zmarnuje tego wyjazdu. Zadzwoniłam w odpowiedzi na 2 ogłoszenia i zaraz miałam umówione 2 rozmowy o pracę. Prawie na dwóch różnych końcach miasta. Gdzieś międzyczasie automat w MPKu połknął mi 5 zł i ani biletu ani reszty wydać nie zamierzał mimo moich racjonalnych argumentów popartych dla lepszego efektu kilkoma mocniejszymi słowami :D Kierowca bezradnie wzruszył ramionami i kazał dzwonić na numer naklejony na automacie. Profilaktycznie nikt nie odbierał. Trudno. Grunt, że kanary nie jechały. A może to źle bo akurat byłam w bojowym nastroju i bym powiedziała co myślę na ten temat.

No w sklepie zoologicznym to przynajmniej było zabawnie. Trochę bezmyślnie tam zadzwoniłam nie mając wielkiej wiedzy na ten temat ale stwierdziłam, że z czasem wszystko ogarnę a z podejściem, że nie wiem i nie umiem daleko nie zajadę. Pan słusznej postury i dwóch młodych chłopaków z poczuciem humoru. Uśmiałam się z nimi do łez. Potem zaczęłam temu potencjalnemu szefowi opowiadać i pokazywać co robiłam w mojej byłej pracy. Zgasił mnie i powiedział, że to jest moją pasją, widzi, że ja to kocham, ja tym żyje i po co ja się pcham do sklepu zoologicznego skoro po tygodniu uznam, że jestem nieszczęśliwa. Nie uznałabym tak. A przynajmniej nie po tygodniu ;)

No i Pan potem zgasił mnie całkowicie. Powiedział, że za to że jestem inteligentna, dowcipna, ładna i radosna może mi dać 5 zł netto bo wiedzę to ja mam zerową na temat psich kupek :D No dalej się upierać nie było sensu. Ale ja wcale nie czuje się ani ładna, ani inteligentna ani tym bardziej radosna.  Ale rozmowa była po prostu mega. Poczucie humoru Pan miał na poziomie wyższym niż on sam a niski jak wspomniałam nie był :)

Kiedy siedziałam na ławce w parku czekając na busa przyszedł stary dziadek. Ledwo sunął na tym chodziku, ciało oporne nie chciało ustąpić  i chwiejąc postawił biało czerwone róże pod pomnikiem powstańców. Nieporadnie zbierał liście i sprzątał płytę. Potem próbował zapalić znicz ale upadł mu na ziemię. Usiłował ugiąć się pod różnym kątem ale nie był w stanie. Dłużej już nie mogłam patrzeć. Wstałam, podniosłam ten znicz i zapaliłam. Starszy Pan powtarzał, że ma 91 lat i że dba bo Polska nie może spać. A Polska spała w najlepsze. Młode chłopaki, matki z dziećmi, starsze kobiety. Oni wszyscy spali. I nikt nie podniósł dupy żeby tego znicza z chodnika podnieść.

I tylko jeszcze raz zacytuje:

‚Naród, który nie sza­nuje swej przeszłości nie zasługu­je
na sza­cunek te­raźniej­szości
i nie ma pra­wa do przyszłości.’

 

A las w tym roku hojny. Szczodrze obsypuje swoimi darami.

CAM01342a

Czyż do jasnej cholery nie ma w tym naszym kraju pracy dla młodej ambitnej i pełnej pomysłów dziewczyny? Czy każdy pracodawca na jakiego trafiam to musi być oszust i skurwysyn? Czy to że tak krótko żyję znaczy, że łyknę każdą serwowaną mi bzdurę jak młody pelikan?
Tak jak ostatnio. Istna kpina. Wysyłam CV na stanowisko sprzedawcy a Pan mi proponuje skupowanie telefonów po cenie niższej niż w ogłoszeniu. Robota niewdzięczna, taka której nikt nie chce. Bo czy byś się człowieku delikatnie mówiąc nie wkurzył, gdyby ktoś zadzwonił do Ciebie i dawał 700 zł za telefon wystawiony za 1000 zł? To czego mi każesz to robić?
Albo czemu jadę na rozmowę o pracę, przeżywam przez dwa dni a pracodawca, również przemiły Pan wyrzuca mnie bo już mu się inny kandydat spodobał? Dosłownie. Wyrzucił mnie. Tego Pana nie pozdrawiamy :twisted:
Albo ta Pani, która powiedziała mi, że nie mogę znaleźć pracy bo nie mam szczęścia. Ugodziło mnie to i utkwiło w pamięci.  Brzmi w uszach jak zły omen. Przypomina się gdy wysyłam kolejne CV. Niby wiem, że to głupie a co jeśli ona naprawdę miała rację? Boję się, że już się nic nie uda. Wiem, wiem to czarnowidztwo ale co jeśli tak właśnie będzie? I tak każdy dzień będzie spełzał na niczym, bez celu, bez wartości a ja będę coraz starsza i coraz bardziej zgryźliwa i przykra dla innych.
Wiem, że pierwsze co się rzuca w oczy to mój brak doświadczenia, ale mam ambicje, pomysły i chęć do pracy. I jak ja mam to doświadczenie zdobyć kiedy moja kandydatura jest już na starcie odrzucana bo NIE MAM doświadczenia?! Absurd no nie?

I wiem jedno. Nie pozwolę się oszukiwać ani traktować jak śmiecia.

Smutno mi.

——————————————————

A na pocieszenie spacer do lasu. I w lesie znalezione, na zdjęciu utrwalone.

CAM01253CAM01268aDla zainteresowanych to na zdjęciu niżej to macierzanka ;) CAM01270

CAM01272

 

No i jeszcze pochwalę się. Próbuje swoich sił w technice decoupage. Jak na razie z marnym skutkiem ale mówią, że ćwiczenie czyni mistrza :mrgreen:

CAM01281

Przypuśćmy, że to był tylko gorszy dzień. Jeden z wielu.

I skąd tu brać wiarę w ludzi?

Zdjęcie0701

Ты меня не ищи,
Я страдать и плакать не буду,
Просто всё уходи…

 

Mnie nie szukaj,
Cierpieć i płakać nie będę,
po prostu wszystko odejdzie…

 

*******************************************************************

Ty mnie nie szukaj. Nie myśl o mnie źle. Bo to nie jest potrzebne. Każde spotkanie jest bolesne. Dla Ciebie. Ja nic nie czuje. Jest mi tylko trochę przykro, że tak wyszło. Rozumiem, że czujesz złość, rozżalenie, frustracje. Ja też czuje. Coś do mnie poczułeś i to nie było potrzebne. Nie wiem, pogubiłeś się i złościłeś się, że nie możesz mieć wszystkiego. Byłeś ambitny i cwany. Ale ja też. Trafiła kosa na kamień. Twoja decyzja. Potężny wpływ na moje dalsze życie.Ale to jest przeszłość.

Tuż po burzy

2 komentarzy

Potem człowiek pozostaje ze swoimi odczuciami sam. Sam ze wstydem, że tak dał się podejść. Bo przecież to wstyd dać się oszukać.  Sam z lękami, obawami i niewiedzą. Niewiedzą, która może kosztować kolejne problemy. Niewiedzą, która jest warta kupę forsy. Po burzy człowiek zostaje sam. Słowa nie są mile widziane. Cisza robi się ciężka i nie do zniesienia.

Bo kto mógł wiedzieć, że idzie się do banku i zgłasza, że dowód wpadł w niepowołane ręce?  Że pozwala to uniknąć kolejnych komplikacji?
Że jak najszybciej trzeba wyrobić nowy dowód. A nie po 3 miesiącach.

No nic. Człowiek młody i głupi.

I ma do państwowych szacownych organów pretensję, że nie powiedzieli, że trzeba. Bo mogli. A nawet powinni. Bo przecież nie gubi się codziennie dowodu by wiedzieć jak wtedy postąpić.

A dla niezorientowanych: tnij.org/035yd82

 

Zmęczona jestem. Senna. Chyba dzień po prostu taki.
Kiedy kogoś poznaje, analizuje go, jego słowa jak rasowy śledczy. Doszukuje się kłamstwa.
Nie wierzę ludziom, którzy mnie otaczają.

„…Głośniej idziesz, szybciej wpadniesz, dużo mówisz, ktoś cię zgadnie…”